Ostatnio czytałem 2025#20 (#180) - "Śnieg przykryje" - Michał Śmielak

in Polish HIVE2 months ago

180.png

Michał Śmielak konsekwentnie buduje swoją pozycję w gatunku mrocznego, psychologicznego thrillera. Jego twórczość charakteryzuje się gęstą, duszną atmosferą, często osadzoną w realiach małych, zamkniętych społeczności lub w miejscach o mrocznej przeszłości. Śmielak nie stroni od trudnych tematów i zagłębiania się w psychikę swoich bohaterów, pokazując, jak dawne traumy i tajemnice niszczą teraźniejszość. Najnowsza powieść "Śnieg przykryje" jest doskonałym przykładem jego stylu, wciągając mrocznym klimatem od pierwszej strony.


Zarys Fabuły: Powrót tyrana po 25 latach

Punkt wyjścia jest wstrząsający. Jest 23 grudnia 2024 roku. Z pracy do domu wraca Ryszard, alkoholik i tyran, który za nic ma swoją żonę. Jak gdyby nigdy nic żąda podania mu obiadu, bo przecież co innego ma do roboty jego leniwa żona. Ta, sparaliżowana strachem, spełnia żądania męża. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że Ryszard zniknął dokładnie 25 lat wcześniej, kiedy dzień przed wigilią pojechał do "Lasu Ponurego" ukraść choinkę, jak to zwykł robić co roku.

Kiedy Ryszard je podany przez żonę krupnik, ta w tajemnicy dzwoni po pomoc do syna, który jest policjantem. Inny funkcjonariusz, który zjawia się w ich mieszkaniu kilka minut później, wypytuje Ryszarda o to, co robił wcześniej. Ten odpowiada, że tak jak zwykle był na zakładzie, gdzie ciężko pracuje na utrzymanie swojej rodziny. Od słowa do słowa policjant ustala, że według Ryszarda jest 23 grudnia, ale 1999 roku, czyli dzień, w którym zaginął.

Mężczyzna trafia na obserwację do szpitala psychiatrycznego. Tam młody neurolog po kilku rozmowach stwierdza, że Rysiek cierpi na zanik pamięci krótkotrwałej. Nie pamięta nic, co wydarzyło się ostatnio. Ostatnim dniem, który doskonale pamięta, jest feralny dzień, w którym zaginął. Lekarz, zaintrygowany, próbuje na własną rękę odkryć tajemnicę zniknięcia Ryszarda i tego, co działo się z nim przez ćwierć wieku.

Wcześniej śledztwo w tej sprawie podjął syn Ryszarda – Piotr. Co kluczowe dla fabuły, został policjantem właśnie po to, by pewnego dnia rozwiązać zagadkę zniknięcia ojca. Jego osobiste zaangażowanie miesza się z policyjnym dochodzeniem. Piotr odkrywa, że "Las Ponury" zasługuje na swoją nazwę – to miejsce ma historię niewyjaśnionych zaginięć, a komuś bardzo zależy, by prawda nigdy nie wyszła na jaw.

Fabuła toczy się dwutorowo: z jednej strony próbujemy poznać losy Ryszarda i jego amnezję, a z drugiej – odkrywamy sieć kłamstw, tajemnic i być może zbrodni, które "przykrył śnieg" i czas.


Podsumowanie

"Śnieg przykryje" to mroczny thriller psychologiczny o tym, że od przeszłości nie da się uciec, a rodzinne tajemnice bywają bardziej zabójcze niż zbrodnia. To opowieść o tym, że czas nie zawsze leczy rany, a śnieg, choć przykrywa ślady, nigdy nie usuwa ich na zawsze – w końcu zawsze topnieje.

20.png


W cyklu "Ostatnio przeczytałem" chciałbym się dzielić z wami refleksjami na temat przeczytanych (lub odsłuchanych) książek. Kryminały i powieści sensacyjne są mi zdecydowanie najbliższe, ale często sięgam po political-fiction albo książki dokumentalne, biogramy czy wspomnienia.